Jestem Schizo! A to, mój świat schiz.

to co się wydarzyło, zostanie ze mną na zawsze

Dlaczego jestem i nazywam siebie Schizo?

17 sierpnia 2018 schizo 0 Comments

Schizo to mój pseudonim, którym będę posługiwał się tutaj na blogu oraz w wypowiedziach. Wynika z tego jasno, że schizo to JA, wielkie JA. Ale dlaczego akurat schizo?

Z dwóch powodów.

Po pierwsze pełna nazwa jednej z chorób na które cierpię, zaczyna się od SCHIZO a kończy na FRENIA. Więc łatwo skojarzyć mój pseudonim z pełną nazwą mojej choroby.

Po drugie, schizo kojarzy mi się automatycznie z RIZO. Rizo, to jeden z największych o ile nie największy
indywidualizm roli w filmie. Grał może niewiele, ale odegrał bardzo ważną rolę. Rizo był murzynkiem, który został zakatowany na śmierć przez strażników w poprawczaku, do którego trafili główni bohaterowie filmu “Uśpieni”. To jeden z najlepszych filmów jakie oglądałem, a bynajmniej ten najbardziej zapadł mi w pamięć. Dlaczego? Ponieważ kilka rzeczy mi się w nim podoba, kilka nie podoba a co dla mnie raczej najważniejsze, cechuje mnie współność kilku rzeczy które przydarzyły się zarówno głównym bohaterom tego filmu jak i mi osobiście.

W tym miejscu chciałbym się skupić na samym filmie “Uśpieni”. Co mi się w nim podoba, co nie i dlaczego uważam go za najlepszy i najważniejszy z tego rodzaju filmów w moim życiu.

Krótko i na temat: mi też w dupę zaglądali. Na szczęście, ja jeszcze żyję. Kiedy po raz pierwszy trafiłem na policyjną izbę zatrzymań dla nieletnich, wejście było proste, ale jednocześnie trudne. Proste, bo nie trzeba było wykonywać niewiadomo jak bardzo skomplikowanych czynności, trudne bo przeżyć trzeba było coś, czego nie przeżyło się nigdy wcześniej. Po wejściu do specjalnego pomieszczenia, strażnik po kolei instruuje, aby: rozebrać się do naga, pokazać czy nie posiada się tatuaży oraz znamion a następnie rozszerzyć pośladki i pochylić się ku przodowi w kierunku ściany, aby strażnik sprawdził, czy nie posiada się w odbycie przedmiotów, które chciałoby się przemycić na teren izby. Pozwólcie, że nie będę tego komentował. Jako czternasto, czy trzynasto latek nie odczuwałem tego jakoś specjalnie boleśnie, ale teraz jako osobie powyżej dwudziestuparu lat, jest mi po prostu nieco wstyd, że takie rzeczy dzieją się w państwie, gdzie strzeże się prawa. Nie wiem, czy takie zachowania powinny być dozwolone w przypadku gdy uderzysz kolegę w twarz, ten powie że go pobiłeś, policja uzna to za fakt i postanowi Cię potrzymać na przysłowiowym dołku.

Kolejna rzecz, która w filmie tym mi się podoba, to zemsta. Chłopacy uczeni są przez stare wygi, że zemsta to jedna z rzeczy najważniejszych. Dzięki niej inni wiedzą, że z tobą nie warto zadzierać. Ponieważ jesteś mścicielem, i nie przepuścisz tego, że tobie lub twoim najbliższym zrobiono krzywdę. Prędzej czy później ich pomścisz, a zemsta będzie naprawdę bolesna. Bolesna tym bardziej, że przygotowana specjalnie dla Ciebie w taki sposób, aby bolała Cię jak najbardziej. Co innego dla dwóch różnych osób może być mniej lub bardziej bolesne. Jeśli dana rzecz boli ciebie bardziej niż innych, zostanie to wykorzystane na twoją niekorzyść, jeśli inni będą chcieć się na tobie zemścić.

Po trzecie. Nagość. Nie skłamię, jeśli powiem, że seks uprawiam praktycznie od dziecka. Swoją inicjację miałem bardzo wcześnie, bo w wieku 9 czy 10 lat. Seks uprawiałem bez niczyjej namowy, naturalnie. Za to później, kilka, kilkanaście lat później byłem wiele razy wykorzystywany seksualnie. Czasem to naprawde bardzo bolało. Mam problemy i opory, aby to opisać, jednakże myśli o tym wciąż mnie nawiedzają, tak więc muszę się z tym rozprawić i to opisać. Jeśli chodzi o moją seksualność, to jestem biseksualny ale raczej nie kręcą mnie dziadki czy babcie. Preferuję osoby w moim lub podobnym wieku. I to w filmie “uśpieni” mi się również podobało.

Miałem 15 lat i oglądałem ten film po raz pierwszy. Na początku fajny klimat, szanujący się i kochający jak bracia chłopaki z biednej dzielnicy, spędzają w bardzo fajny sposób swój wolny czas. Mają tylko siebie. Szanują się i wszystko robią razem. Są raczej dobrze wychowani, pomimo tego, że wychowuje ich ulica. Takie klimaty mi się podobają. Ojciec jednego z nich bije matkę, współczuję. Dalej, mają swojego księdza z którym mogą porozmawiać na każdy temat. Niestety, pewnego dnia sytuacja przerasta zarówno ich jak i mnie, jako widza, który już ich plubił, w swym sercu zaprzyjaźnił się z nimi. Dokonują przez przypadek morderstwa. Tutaj również chłopakom współczuję, bo w końcu nikogo nie chcieli zabić. Morderstwem zakończyła się ich głupia zabawa. Też się nieraz bawiłem w głupi sposób, i zdaję sobie sprawę że gdybym przez przypadek kogoś zabił, miałbym totalnie przeyebane. W końcu chłopaki idą do poprawczaka. Jeden ze strażników katów chłopakowi każe się rozebrać, niezłe ciacho z tego osadzonego. Niestety, nie mają szczęścia. Znęcają się nad nimi zarówno inni nieletni więźniowie jak i strażnicy. Straźników szczerze nienawidzę, tak samo jak oni a im życzę wszystkiego najlepszego mając nadzieję, że jakoś ten problem rozwiążą. Niestety….. pomimo tego, że odczuwałem bardzo bliską więź emocjonalną z tymi młodymi chłopakami, nawet się w nich nieco podkochując film ten nie kończy się w jakiś cudowny sposób.

Kolejna sprawa to taka, że nade mną również się znęcano. I dlatego współczuję innnym, którzy nie potrafią przerwać pasma, w którym są poniewierani przez innych w taki sposób, jakby ludźmi wcale nie byli.

Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam, Schizo!

PS. A co na to wszystko Raport Ryana? Odpowiedź: zakonnica w podstawówce ciągnęła mnie za ucho i wyzywała, bo nie chciałem się z nią w wielu kwestiach zgodzić. Dziękuję Ci, że uświadomiłaś mnie, że pomimo tego iż oficjalnie występujesz w służbie dobra, wcale dobra być nie musisz.

Previous Post

Dodaj komentarz

Your email address will not be published / Required fields are marked *